Przejdź do głównej zawartości

Czyta się - recenzja książki „OD KOŁA DO FORMUŁY 1”

Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji, natrafiłam na recenzję książki pana Michała Gąsiorowskiego „Od koła do formuły 1”, którą zamieszczam poniżej.  
Moim zdaniem jest to pozycja godna uwagi!


„Autor – Michał Gąsiorowski to dziennikarz sportowy radiowej Trójki. Prowadzi młodego czytelnika od prehistorii, czyli wynalezienia koła po czasy współczesne.
Prostym, zrozumiałym dla dzieci językiem opisuje m.in. pierwszy pojazd na parę, trójkołowiec Carla Benza, Forda T, VW Garbusa, Citroena 2CV.
Osobny rozdział poświęca polskim samochodom – Warszawie, Syrenie, Fiatowi 126p i 125p oraz Polonezowi.
Młody czytelnik ma okazję poznać też auta-legendy: Mercedesa Gullwinga, Fiata 500, Mini, Jaguara E-Type, Porsche 911, aż po Bugatti Veyrona.
Z książki można zaczerpnąć też podstawowych informacji o Formule 1, wyścigu LeMans 24, Rajdzie Dakar.
Znalazło się też miejsce na przedstawienie słynnych polskich kierowców: Jana Rippera, Sobiesława Zasady, Jerzego Landsberga, Mariana Bublewicza, Krzysztofa Hołowczyca,, Rafała Sonika, Roberta Kubicy i Kajetana Kajetanowicza.
Książka zilustrowana jest zabawnymi rysunkami. Przeznaczona jest dla dzieci umiejących czytać tekst drukowany, a więc mniej więcej 5-6 letnich i starszych.
„Od koła do Formuły 1" to dobra pozycja, aby wzbudzić w dziecku zainteresowanie samochodami, i w ogóle motoryzacją. Gdy zauważycie, że czyta ją chętnie – kupcie mu album z dobrymi zdjęciami i opisami samochodów. Ale uwaga – będzie to początek niekończących się wydatków, zakończonych... kupnem samochodu, gdy wasza pociecha skończy lat 18.”

I jeszcze kilka zdjęć na zachętę





Autorem recenzji jest pan Roman Dębecki.
Recenzja oraz ilustracje pochodzą ze strony internetowej  https://www.auto-swiat.pl/historia-motoryzacji-dla-dzieci/98tc8fr                                                                  


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jedno koło, wiele znaczeń

W języku polskim występuje wiele wyrazów, które mają więcej niż jedno znaczenie choć brzmią identycznie. Często różni je natomiast pochodzenie. Taki wyraz nazywamy homonimem . Co to oznacza w praktyce? Wyobraź sobie, że jesteś na plaży i jest to plaża strzeżona, co oznacza, że w razie niebezpieczeństwa pomoc jest w pobliżu - ratownik. Z daleka widzisz, jak trzyma coś w ręce ... najprawdopodobniej koło. O jakim kole pomyślałeś? (np. z kołem samochodowym ciężko byłoby ratować ludzi, zgadzasz się?) Zatem znaczenie takiego wyrazu zależy przede wszystkim od sytuacji i okoliczności. Zapoznaj się z innymi znaczeniami koła , które dla ciebie przygotowałyśmy.  1. koło (część pojazdu umożliwiająca ruch) 2. koło garncarskie (wykorzystywane do formowania gliny, w produkcji mis i garnków) 3. koło (figura geometryczna) 4. koło (zainteresowań) 5. koło (krąg ludzi) 6. koło ( w odniesieniu do przybliżenia, np. koło południa) 7. koło ( obok, w pobliżu, np. koło domu)

Jajko Kolumba

Już niedługo wielkanocne święta. Jak wiecie przypadają one wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Symbolem Wielkanocy jest jajko, z którego wykluwa się pisklaczek. Czy znane jest wam wyrażenie "jajko Kolumba"? Jeśli nie to przeczytajcie zamieszczony poniżej króciutki tekst: „Po powrocie z pierwszej wyprawy Kolumba do Ameryki wydano na jego cześć uroczysty bankiet. W trakcie kolacji jeden z gości głośno stwierdził, że zasługi Kolumba są małowartościowe, ponieważ każdy mógł dokonać tego samego. Słysząc to, wielki podróżnik rozzłościł się i rzucił współbiesiadnikom wyzwanie. Polegało ono na ustawieniu na stole, prosto i bez żadnego podparcia, zwykłego jajka. Po licznych nieudanych próbach podejmowanych przez gości i stwierdzeniach, że taka sztuczka nie jest możliwa, Kolumb podniósł się z miejsca i energicznie postawił jajko na blacie, zgniatając nieco dolną część skorupki. Pokazał innym, że da się to zrobić. Na takie rozwiązanie podniosły się głosy, że w ten sposób

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi