Przejdź do głównej zawartości

Ale kosmos...

Czy ktoś z was był już w kosmosie? Być może to pytanie wywoła uśmiech na waszych twarzach, część z was zaprzeczy lub udzieli odpowiedzi typu: ,,Byłem, ale tylko we śnie”. Udowodnimy wam, że odpowiedź może nie być taka jednoznaczna.
www.pixabay.com

Zacznijmy od wyjaśnienia pojęcia „kosmos”. Zgodnie z definicją zaczerpniętą ze słownika języka polskiego PWN kosmos to „cała przestrzeń i wszystko, co się w niej znajduje”.
Wiecie, co to oznacza? Każdy z nas był (i jest) w kosmosie, gdyż Ziemia, wszystko co jest na Ziemi i otaczająca ją atmosfera są częścią kosmosu. Nie jest więc konieczna rakieta kosmiczna, by dokonywać „kosmicznych podbojów” 😉
Jest to sposób myślenia o kosmosie jak o wszechświecie.

www.pixabay.com
 Astronauci wyjaśniają pojęcie „kosmos” trochę inaczej – jest to przestrzeń, która zaczyna się w odległości około 100 km nad Ziemią, czyli tam, gdzie przyciąganie ziemskie jest znikome. I według tej teorii z Bielska Podlaskiego do Warszawy jest dwa razy dalej niż do kosmosu…

Zapraszamy was na krótki, niespełna 2,5-minutowy lot w kosmos, podczas którego będziecie świadkami startu rakiety, zobaczycie Marsa czy przyjrzycie się jądru komety. 

Jeśli interesuje was tematyka związana z kosmosem, zachęcamy do pogłębienia swojej wiedzy wykonując interaktywne zadania dostępne na portalu edukacyjnym SCHOLARIS:
KLIKNIJ TUTAJ

Miłej eksploracji!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Jajko Kolumba

Już niedługo wielkanocne święta. Jak wiecie przypadają one wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Symbolem Wielkanocy jest jajko, z którego wykluwa się pisklaczek. Czy znane jest wam wyrażenie "jajko Kolumba"? Jeśli nie to przeczytajcie zamieszczony poniżej króciutki tekst: „Po powrocie z pierwszej wyprawy Kolumba do Ameryki wydano na jego cześć uroczysty bankiet. W trakcie kolacji jeden z gości głośno stwierdził, że zasługi Kolumba są małowartościowe, ponieważ każdy mógł dokonać tego samego. Słysząc to, wielki podróżnik rozzłościł się i rzucił współbiesiadnikom wyzwanie. Polegało ono na ustawieniu na stole, prosto i bez żadnego podparcia, zwykłego jajka. Po licznych nieudanych próbach podejmowanych przez gości i stwierdzeniach, że taka sztuczka nie jest możliwa, Kolumb podniósł się z miejsca i energicznie postawił jajko na blacie, zgniatając nieco dolną część skorupki. Pokazał innym, że da się to zrobić. Na takie rozwiązanie podniosły się głosy, że w ten sposób