Przejdź do głównej zawartości

Błękitna kropka

Gdzieś tam wysoko nad chmurami dzieją się rzeczy, o których wciąż wiemy niewiele. Przeglądając różne dostępne zdjęcia i nagrania uchyla się przed nami rąbek tajemnicy. Możemy dostrzec to, co dla ludzkiego oka jest niewidzialne i nieosiągalne. Pewnie zastanawiacie się o jaką kropkę, w dodatku błękitną chodzi. Gorąco zachęcamy was do zapoznania się z krótką historią sondy Voyager 1, a tym samym dowiedzie się czym jest błękitna kropka

Wszystko się zgadza, to ten pojedynczy, jasnoniebieski rozświetlony piksel.
www.spidersweb.pl

Najpierw jednak poznajmy definicję sondy kosmicznej. Jest to bezzałogowy, zautomatyzowany statek kosmiczny wykorzystywany w badaniach naukowych prowadzonych w przestrzeni pozaziemskiej. Warto dodać, że jest to najszybciej poruszający się obiekt zbudowany przez człowieka.

www.urania.edu.pl

Misja sondy kosmicznej Voyager 1 rozpoczęła się w 1977r. Voyager zbadał dokładniej Jowisza i jego satelity. Następnie zbadał księżyc Saturna - Tytan. W trakcie trwania misji w 1990r. za sprawą jednego z astronomów kamery Voyagera 1 zostały skierowane w kierunku Ziemi, aby ukazać nasze miejsce we wszechświecie. Karl Sagan to astronom, a także pomysłodawca wykonania zdjęcia błękitnej kropki. Jest to fotografia Ziemi z odległości ok 6,4 mld km. Do dziś Voyager 1 działa i przekazuje na Ziemię użyteczne dane naukowe.

Na pokładzie Voyagera 1 znajduje się przysłowiowa "wiadomość w butelce" zawierająca informacje o ludzkości, z nagraniami dźwięków i zapisanymi obrazami, które ukazują naszą cywilizację i planetę. Informacje te przeznaczone są dla pozaziemskich cywilizacji lub ludzi z przyszłości, którzy zdołaliby je odnaleźć.

Dla lubiących wiedzieć więcej zostawiamy poniższy filmik.



A tak Karl Sagan pisał o błękitnej kropce w swojej książce pod takim samym tytułem. 

"Spójrz ponownie na tą kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie. To suma Naszych radości i smutków".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Czyta się - recenzja książki „OD KOŁA DO FORMUŁY 1”

Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji, natrafiłam na recenzję książki pana Michała Gąsiorowskiego „Od koła do formuły 1”, którą zamieszczam poniżej.   Moim zdaniem jest to pozycja godna uwagi! „Autor – Michał Gąsiorowski to dziennikarz sportowy radiowej Trójki. Prowadzi młodego czytelnika od prehistorii, czyli wynalezienia koła po czasy współczesne. Prostym, zrozumiałym dla dzieci językiem opisuje m.in. pierwszy pojazd na parę, trójkołowiec Carla Benza, Forda T, VW Garbusa, Citroena 2CV. Osobny rozdział poświęca polskim samochodom – Warszawie, Syrenie, Fiatowi 126p i 125p oraz Polonezowi. Młody czytelnik ma okazję poznać też auta-legendy: Mercedesa Gullwinga, Fiata 500, Mini, Jaguara E-Type, Porsche 911, aż po Bugatti Veyrona. Z książki można zaczerpnąć też podstawowych informacji o Formule 1, wyścigu LeMans 24, Rajdzie Dakar. Znalazło się też miejsce na przedstawienie słynnych polskich kierowców: Jana Rippera, Sobiesława Zasady, Jerzego Landsberg