Przejdź do głównej zawartości

Poznajemy świat

Człowiek odbiera bodźce zewnętrzne przez zmysły. Dlatego tak ważny jest ich rozwój. Gdy dziecko przychodzi na świat ma bardzo dobrze rozwinięty zmysł słuchu, węchu, dotyku i smaku. Jako ostatni rozwija się zmysł wzroku. Kształtuje się on dopiero po narodzeniu dziecka.

www.pixabay.com

Dzięki zmysłom można poznawać rzeczywistość oraz doświadczać nowych rzeczy z otoczenia. I tak to się dzieje, że maluch po zapachu jest w stanie rozpoznać rodzica, słyszy bicie serca i dotyka wszystkiego, co znajduje się dookoła. Te doświadczenia zmysłowe kształtują przekonania na temat świata, w którym żyjemy oraz ludzi, którzy nas otaczają, ale również nas samych. Wpływa to również na sposób rozumienia świata najpierw z perspektywy dziecka, a następnie osoby dorosłej.

Najczęściej wyróżnia się pięć podstawowych zmysłów 

www.scholaris.pl

Ale czy to wszystko?
Otóż nie, człowiek ma ich zdecydowanie więcej. Jak podają różne źródła ich liczba może sięgać aż 21, w zależności co zostało uznane za zmysł. O niektórych pewnie nie mieliście pojęcia, a używacie ich codziennie. Wśród rzadziej wymienianych zmysłów można m.in. wyróżnić:

- zmysł równowagi (dzięki niemu możemy chodzić i nie potykamy się o własne nogi, odpowiada za to błędnik kostny znajdujący się w uchu wewnętrznym),

- zmysł kinetyczny inaczej koordynacja wzrokowo - ruchowa (bez konieczności patrzenia wiemy w jakiej pozycji znajdują się nasze nogi i ręce, a teraz szybki eksperyment ... zamknijcie oczy i spróbujcie dotknąć palcem nosa, udało się?),

- zmysł temperatury (termoreceptory odpowiadają za zmianę odczuwalnej przez nas ciepłoty, dzięki czemu wyczuwamy, że jest ciepło lub zimno).


Wykorzystane materiały pochodzą ze strony: https://www.emag.pl/blog/felietony/masz-wiecej-niz-5-zmyslow/

Komentarze

  1. Ja mam jeszcze szósty zmysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie! Często mówi się, że szóstym zmysłem jest intuicja. Brawa dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Jajko Kolumba

Już niedługo wielkanocne święta. Jak wiecie przypadają one wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Symbolem Wielkanocy jest jajko, z którego wykluwa się pisklaczek. Czy znane jest wam wyrażenie "jajko Kolumba"? Jeśli nie to przeczytajcie zamieszczony poniżej króciutki tekst: „Po powrocie z pierwszej wyprawy Kolumba do Ameryki wydano na jego cześć uroczysty bankiet. W trakcie kolacji jeden z gości głośno stwierdził, że zasługi Kolumba są małowartościowe, ponieważ każdy mógł dokonać tego samego. Słysząc to, wielki podróżnik rozzłościł się i rzucił współbiesiadnikom wyzwanie. Polegało ono na ustawieniu na stole, prosto i bez żadnego podparcia, zwykłego jajka. Po licznych nieudanych próbach podejmowanych przez gości i stwierdzeniach, że taka sztuczka nie jest możliwa, Kolumb podniósł się z miejsca i energicznie postawił jajko na blacie, zgniatając nieco dolną część skorupki. Pokazał innym, że da się to zrobić. Na takie rozwiązanie podniosły się głosy, że w ten sposób