Przejdź do głównej zawartości

Sport dla wszystkich, czy sport profesjonalny?

To, że uprawianie sportu niesie ze sobą korzyści zdrowotne nie trzeba już nikogo przekonywać. Od najmłodszych lat bierzemy aktywny udział w różnych formach zajęć ruchowych. Uczniowie mają  też szansę poruszać się na lekcjach wychowania fizycznego.

www.pixabay.com

Rekreacja, co to takiego?
Rekreacja to po prostu aktywny wypoczynek. Dostarcza wiele zabawy, przyjemności i rozrywki. Sport może być traktowany jako hobby, ale nie tylko. Przede wszystkim sport można uprawiać rekreacyjnie, na spokojnie. 

Amator czy profesjonalista?
Jeżeli skupimy się na sposobie uprawiania sportu, to możemy wyróżnić: rekreacyjny, amatorski, wyczynowy i profesjonalny. Sporty te różnią się między sobą m.in. ilością poświęcanego czasu.

Sport amatorski jest dostępny dla każdego. W większości nie jest podejmowany dla osiągania wyników sportowych. W sporcie amatorskim nie doszukamy się też typowej rywalizacji.
Sport wyczynowy wiąże się z podejmowaniem aktywności w konkretnym celu - dla osiągnięcia jak najlepszych wyników sportowych. Ten rodzaj sportu kojarzy się często z innym rodzajem wykorzystywania sprzętu, np. rower nie służy tylko do jazdy, a rowerzysta wykonuje na nim spektakularne ewolucje z wykorzystaniem przeszkód architektonicznych. Liczą się także predyspozycje do uprawiania danej dziedziny sportowej. 
Natomiast sport profesjonalny to dokładnie to samo, co sport wyczynowy z jedną różnicą. Osiąganie jak najwyższych wyników przekłada się na dochody, czyli ten rodzaj sportu podejmuje się w celach zarobkowych. Intensywność ćwiczeń i odpowiednia dieta ma doprowadzić zawodnika do sukcesu. 


 
www.pixabay.com

Poza tym sport, jako zawód przyciąga na stadiony i przed telewizory miliony widzów śledzących poczynania swoich ulubionych sportowców. Z pewnością znane są wam takie osoby, jak: Robert Lewandowski, Kamil Stoch, Usain Bolt, Justyna Kowalczyk, czy chociażby Michael Phelps. 


Tak bije się rekordy. Nie wierzycie? Zobaczcie sami :)



Źródła materiałów: pointforsport.pl, worldcupstrzegom.pl








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Czyta się - recenzja książki „OD KOŁA DO FORMUŁY 1”

Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji, natrafiłam na recenzję książki pana Michała Gąsiorowskiego „Od koła do formuły 1”, którą zamieszczam poniżej.   Moim zdaniem jest to pozycja godna uwagi! „Autor – Michał Gąsiorowski to dziennikarz sportowy radiowej Trójki. Prowadzi młodego czytelnika od prehistorii, czyli wynalezienia koła po czasy współczesne. Prostym, zrozumiałym dla dzieci językiem opisuje m.in. pierwszy pojazd na parę, trójkołowiec Carla Benza, Forda T, VW Garbusa, Citroena 2CV. Osobny rozdział poświęca polskim samochodom – Warszawie, Syrenie, Fiatowi 126p i 125p oraz Polonezowi. Młody czytelnik ma okazję poznać też auta-legendy: Mercedesa Gullwinga, Fiata 500, Mini, Jaguara E-Type, Porsche 911, aż po Bugatti Veyrona. Z książki można zaczerpnąć też podstawowych informacji o Formule 1, wyścigu LeMans 24, Rajdzie Dakar. Znalazło się też miejsce na przedstawienie słynnych polskich kierowców: Jana Rippera, Sobiesława Zasady, Jerzego Landsberg