Przejdź do głównej zawartości

Z plasteliną w roli głównej

Odbijanie z plasteliny - nowa i zarazem eksperymentalna technika plastyczna, przez pomysłodawczynię nazwana  PLASTELINORYTEM. Trudna nazwa, ale to co się pod nią kryje jest naprawdę bardzo interesujące. PLASTELINORYT to przede wszystkim tworzenie w plastelinie.


Lista potrzebnych rzeczy:
- plastelina (każda się nada),
- kawałek tektury (np. wycięty z kartonu),
- wałek,
- wykałaczka, wsuwka do włosów i nożyk,
- papier (najlepiej techniczny),
- gąbka lub pędzel,
- farby. 
Instrukcja krok po kroku
1. Przygotujcie kawałek tektury, wałek, plastelinę i nożyk. Będziemy przygotowywać płytkę do wyrycia rysunku i odbicia grafiki. Plastelinę wałkujemy, przyklejamy na kawałek tektury i pozbywamy się nadmiaru plasteliny za pomocą nożyka (wszystko to, co wychodzi poza krawędzie).


2. Wykałaczka i wsuwka do włosów jest? To zaczynamy kolejny etap. Tworzymy rysunek. Za pomocą przygotowanych przyrządów ryjemy w plastelinie.


3. Teraz przydadzą wam się farby, gąbka lub pędzelek. Wszystko można pomalować jednym kolorem lub jak kto woli poszczególne elementy pomalować inaczej. Grafikę odbijamy na sucho lub mokro. Jeśli zdecydujecie się na drugi wariant to papier należy musnąć wilgotną gąbką i odczekać aż woda wsiąknie. Przykładamy papier do naszego dzieła, dociskamy ręką i gotowe!


Nasza matryca przeznaczona jest do wielokrotnego użytku. Radość z tworzenia będzie jeszcze większa :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Jajko Kolumba

Już niedługo wielkanocne święta. Jak wiecie przypadają one wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Symbolem Wielkanocy jest jajko, z którego wykluwa się pisklaczek. Czy znane jest wam wyrażenie "jajko Kolumba"? Jeśli nie to przeczytajcie zamieszczony poniżej króciutki tekst: „Po powrocie z pierwszej wyprawy Kolumba do Ameryki wydano na jego cześć uroczysty bankiet. W trakcie kolacji jeden z gości głośno stwierdził, że zasługi Kolumba są małowartościowe, ponieważ każdy mógł dokonać tego samego. Słysząc to, wielki podróżnik rozzłościł się i rzucił współbiesiadnikom wyzwanie. Polegało ono na ustawieniu na stole, prosto i bez żadnego podparcia, zwykłego jajka. Po licznych nieudanych próbach podejmowanych przez gości i stwierdzeniach, że taka sztuczka nie jest możliwa, Kolumb podniósł się z miejsca i energicznie postawił jajko na blacie, zgniatając nieco dolną część skorupki. Pokazał innym, że da się to zrobić. Na takie rozwiązanie podniosły się głosy, że w ten sposób