Przejdź do głównej zawartości

Plac zabaw jak z marzeń

Lubicie spędzać czas na placach zabaw? Może macie tam swoje ulubione urządzenia, z których zawsze korzystacie? Dzisiaj specjalnie dla was prezentujemy przegląd najciekawszych placów zabaw. Zachęcamy również do stworzenia projektu własnego wymarzonego ogrodu zabaw.


Rodzaje placów zabaw:
  • na świeżym powietrzu,
  • wodne (aqua park),
  • sale zabaw,
  • dmuchańce.
A wygląda to tak...



Zobaczcie w co wyposażyć nowoczesny plac zabaw, może znajdziecie tu swoich faworytów:






Jak widzicie nowoczesne place zabaw urządza się tak, aby spełniały wasze wymagania i umożliwiały różnorodne formy aktywności. 
Każde dziecko lubi inną formę zabawy, dlatego im więcej możliwości, tym lepiej! Podstawowe elementy, jakie powinny znaleźć się na każdym placu zabaw, to oczywiście huśtawki, zjeżdżalnie i urządzenia do wspinania się. 
Nowoczesny plac zabaw powinien być miejscem, w którym dziecko swobodnie może rozwijać swoje umiejętności, a rodzic nie musi martwić się, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone. 


PROJEKTUJEMY WŁASNY  PLAC ZABAW
Zachęcamy was do stworzenia projektu swojego wymarzonego placu zabaw. Wystarczy kartka papieru i wyobraźnia. Koniecznie pamiętajcie, aby właściwie rozplanować przestrzeń! 

Ciekawostka: Projektowaniem placów zabaw zajmuje się architekt krajobrazów. Okazuje się, że jego praca to złożony proces, na który składa się m.in.: 
  • analiza miejsca w którym ma powstać plac zabaw, 
  • badanie potrzeb przyszłych użytkowników, 
  • zbieranie inspiracji, 
  • analiza funkcjonalna i przestrzenna atrakcji, 
  • wybór i rozplanowanie roślinności. 

Na koniec zapraszamy was do obejrzenia filmu przedstawiającego zabawy dzieci na wsi 100 lat temu. Może znajdziecie tam inspirację do waszych zabaw.



Grafiki użyte w poście pochodzą z internetu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Czyta się - recenzja książki „OD KOŁA DO FORMUŁY 1”

Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji, natrafiłam na recenzję książki pana Michała Gąsiorowskiego „Od koła do formuły 1”, którą zamieszczam poniżej.   Moim zdaniem jest to pozycja godna uwagi! „Autor – Michał Gąsiorowski to dziennikarz sportowy radiowej Trójki. Prowadzi młodego czytelnika od prehistorii, czyli wynalezienia koła po czasy współczesne. Prostym, zrozumiałym dla dzieci językiem opisuje m.in. pierwszy pojazd na parę, trójkołowiec Carla Benza, Forda T, VW Garbusa, Citroena 2CV. Osobny rozdział poświęca polskim samochodom – Warszawie, Syrenie, Fiatowi 126p i 125p oraz Polonezowi. Młody czytelnik ma okazję poznać też auta-legendy: Mercedesa Gullwinga, Fiata 500, Mini, Jaguara E-Type, Porsche 911, aż po Bugatti Veyrona. Z książki można zaczerpnąć też podstawowych informacji o Formule 1, wyścigu LeMans 24, Rajdzie Dakar. Znalazło się też miejsce na przedstawienie słynnych polskich kierowców: Jana Rippera, Sobiesława Zasady, Jerzego Landsberg