Przejdź do głównej zawartości

Prawo - po co i komu jest potrzebne?

Mam prawo... zastanawialiście się, co kryje się za tymi słowami? Czy wy dzieci możecie ustalać prawo? A może jest ono tylko dla dorosłych? Czy zasady obowiązujące podczas zabaw w berka lub chowanego to już prawo, czy jeszcze nie? Na te i inne pytania odpowiemy w tym poście. Zapraszamy!
www.pixabay.com
Czym jest prawo? Mówimy na przykład, że ktoś ma prawo zachowywać się w określony sposób lub mówić określone rzeczy. Ale czy wszyscy mamy te same prawa? Czy są osoby, którym prawa nie przysługują? Zobaczcie filmik, w którym pani Magdalena Latosińska, radca prawny postara się rozwiać wszystkie wątpliwości.

Zróbmy krótkie podsumowanie:

PRAWO - to zespół nakazów i zakazów, czyli zasad, które każdy z nas powinien przestrzegać.

Prawo daje nam:
  1. Uprawnienia - coś, co nam się należy.
  2. Obowiązki - coś, czego każdy z nas musi przestrzegać i z czego musi się wywiązywać. Nawet jeśli jest mało przyjemne, np. sprzątanie pokoju!

A teraz pytanie kontrolne - jak nazywa się ta pani i jaki ma związek z naszym tematem? Swoje odpowiedzi zamieśćcie w komentarzach.
www.pixabay.com

Zapamiętajcie - wszyscy macie określone PRAWA, których każdy musi przestrzegać. Są one zapisane w bardzo ważnym dokumencie - Konwencji o Prawach Dziecka.

Przeczytajcie poniższy wierszyk, a poznacie najważniejsze prawa zawarte w Konwencji:

http://sp58katowice.pl/phocadownload/prawa_dziecka/scenariusz-pd.pdf

Lilko, Michale, Zosiu, Filipie, zwracamy się tu do wszystkich dzieci - pamiętajcie - wszyscy jesteście  wobec prawa RÓWNI, bez względu na to jaką religię wyznajecie, jakiej jesteście rasy czy narodowości! 

Pamiętajcie jednak, że oprócz praw - wszyscy mamy również obowiązki, z których trzeba się wywiązać. 

Oto przykładowa lista kontrolna, związana z obowiązkiem sprzątania pokoju. Co o niej myślicie? 😉


A jak wyglądają Wasze obowiązki? Co wykonujecie z przyjemnością, które czynności wymagają szczególnej zachęty? Czekamy na komentarze!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w teatrze lalek

„Teatr to taka dziwna kraina”  Teatr to taka dziwna kraina, którą ukrywa szczelnie kurtyna… Tuż przed kurtyną ja – w pierwszym rzędzie – z niecierpliwością czekam, co będzie. Pełna widownia, ostatni dzwonek i wszystkie oczy w scenę wpatrzone. Gwar wokół cichnie, słychać skrzypienie, za tą zasłoną ciemną, na scenie. Gong. Idzie w górę ciężka kurtyna. Słychać muzykę. Już się zaczyna. Krąg światła pada na kamienicę i skradającą się czarownicę… Na górze księżyc okrągły świeci, oświetla klatkę, w niej dwoje dzieci… Znam tę opowieść, ale w teatrze wstrzymuję oddech, słucham i patrzę… Bo tutaj wszystko zdarzyć się może… Wystarczy szerzej oczy otworzyć… Teatr to rzeczywiście niezwykłe miejsce, to taka magiczna kraina, pełna wspaniałych dekoracji, kolorowych świateł, kostiumów i rekwizytów. A w niej aktorzy i widownia, którzy wspólnie przeżywają każde wypowiedziane na scenie słowo. Obejrzyjcie poniższy filmik i spróbujcie odpowiedzi

Na czterech kółkach

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, zewsząd otaczają nas pojazdy. Najczęściej widzimy je na ulicy w postaci przejeżdżających samochodów, często jesteśmy ich pasażerami. Czy zastanawialiście się skąd wzięła się nazwa  konie mechaniczne  ?   Jeśli tak to poniższe ciekawostki rozwieją wasze wątpliwości. źródło: internet Skąd wzięły się konie mechaniczne? źródło: internet Gdy kupujemy samochód, jednym z najważniejszych parametrów branych pod uwagę jest moc silnika. Podawana jest ona w koniach mechanicznych. Jednak co to za jednostka i skąd się wzięła? Za ojca konia mechanicznego uważa się Thomasa Savery'ego. Już w 1702 roku porównywał on możliwości swojego silnika do pracy koni. O swoim urządzeniu pisał, że wykonuje pracę, do której potrzebne by były dwa konie, a biorąc pod uwagę fakt, że zwierzęta muszą pracować na zmianę, to nawet kilkukrotnie więcej. Nie była to jeszcze konkretna jednostka miary, ale pozwalała w przybliżeniu określić możliwości silnika.

Jajko Kolumba

Już niedługo wielkanocne święta. Jak wiecie przypadają one wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Symbolem Wielkanocy jest jajko, z którego wykluwa się pisklaczek. Czy znane jest wam wyrażenie "jajko Kolumba"? Jeśli nie to przeczytajcie zamieszczony poniżej króciutki tekst: „Po powrocie z pierwszej wyprawy Kolumba do Ameryki wydano na jego cześć uroczysty bankiet. W trakcie kolacji jeden z gości głośno stwierdził, że zasługi Kolumba są małowartościowe, ponieważ każdy mógł dokonać tego samego. Słysząc to, wielki podróżnik rozzłościł się i rzucił współbiesiadnikom wyzwanie. Polegało ono na ustawieniu na stole, prosto i bez żadnego podparcia, zwykłego jajka. Po licznych nieudanych próbach podejmowanych przez gości i stwierdzeniach, że taka sztuczka nie jest możliwa, Kolumb podniósł się z miejsca i energicznie postawił jajko na blacie, zgniatając nieco dolną część skorupki. Pokazał innym, że da się to zrobić. Na takie rozwiązanie podniosły się głosy, że w ten sposób